8 stycznia 2015

Panna Anemia

Brałam regularnie tabletki Sorbifer Durules, ale na razie wymiękam. Są to tabletki z żelazem. Moja krew ma po prostu za mało hemoglobiny oraz erytrocytów, dlatego mam anemię. Postanowiłam bliżej opisać wam co czuje człowiek, który na nią choruje.

Anemię mam już drugi raz w życiu. Można ją nabyć genetycznie, świadomie przez złą dietę oraz przez za dużą utratę krwi. Pierwszy raz nabyłam ją świadomie mając zaburzenia odżywiania. Specjalnie głodziłam się jak często tylko mogłam, aby schudnąć. Byłam tak zdeterminowana, że spanie prawie na każdej lekcji i zasypianie w autobusach mi nie przeszkadzało. Czasami wychodziłam sobie ze szkoły z kilku ostatnich godzin, bo po prostu nie dawałam sobie rady. Moja reszta dnia polegała na rzuceniu plecaka do pokoju i pójście spać. Przez większość czasu moje dni wyglądały identycznie: szkoła i spanie. Miałam wtedy dużo nieusprawiedliwionych godzin, co odbiło się na mojej końcowej ocenie z zachowania. Do powodów anemii zaliczało się również moje duże krwawienie. Teraz na szczęście biorę już specjalnie tabletki, które je zmniejszają. Wcześniej zdarzało się, że byłam zmuszona zostawać z tego powodu w domu, bo czułam się bardzo słaba i miałam wrażenie, że zaraz zemdleję. Więc pierwsze dwa/trzy dni krwawienia skutkowały wykluczeniem tego czasu z mojego życia, tylko leżałam i leżałam co jakiś czas zwijając się z bólu.

Moja mama w końcu zainterweniowała. Zabrała mnie do lekarza i zlecił mi zrobienie morfologii. Wykazała ona, że jeszcze chwilka takiego trybu życia, a moje krwawienie mogłoby zaniknąć. Po prostu nie miałabym już krwawienia i przez to mogłabym zostać bezpłodna, a przecież tak bardzo chcę mieć kiedyś dziecko! Przestraszyłam się nie na żarty. Przez parę miesięcy brałam zalecone tabletki oraz jadłam bardzo zdrowo i w końcu moje wyniki się poprawiły. Cały czas mając na uwadze moją płodność znowu zaczęłam się tak głodzić, ale byłam sprytniejsza. Kiedy byłam już bardzo przemęczona i zaczynałam często zasypiać zaczynałam jeść normalnie. Czekałam jakiś czas i głodziłam się od nowa. Nie za dobrze wspominam ten czas. Wystarczyło, że lekko się gdzieś uderzyłam, a żyłki już mi pękały tworząc fioletowe siniaki na moim bladym ciele. Pamiętam, że kiedyś stanęłam w lustrze i porównałam moją skórę do niebieskiego drzewa, było widać mi wszystkie żyły. To był bardzo psychodeliczny widok. Z anemii tak naprawdę pomógł mi wyjść obecny chłopak, który bardzo mnie we wszystkim wspierał. Odbyliśmy pełno rozmów o postrzeganiu mojego ciała, pomógł mi zrozumieć, że głodzenie jest złe i muszę z tym skończyć.

Obecnie anemię dostałam dlatego, że mój organizm więcej traci niż przyswaja, tak wytłumaczył mi to lekarz. Moje wyniszczenie organizmu dało swoje znaki. Zniszczyć coś jest bardzo łatwo, ale odbudowanie może trwać latami. Powinnam brać teraz te cholerne tabletki, ale naprawdę wymiękam. Tak cholernie boli mnie żołądek, szczególnie rano i wieczorem w porach brania tych tabletek. Zrobiłam sobie małą przerwę. Mama kupiła mi jakieś osłonowe. Będę je brać jakiś czas i może znowu zdecyduję się brać ponownie te na żelazo. Najbardziej wkurzające jest to, że muszę brać je dwa razy dziennie i to trzydzieści minut przed lub po posiłku, więc prawie biorę je na pusty żołądek. Boli cholernie, naprawdę. Teraz kiedy zaczęła się szkoła zmęczenie odczuwam z potrójną siłą. Prawie zasypiam w szkole i po powrocie do domu. Kiedyś wypiłabym sobie kawę i byłoby po sprawie, ale uznałam, że nie będę tego robić już nigdy. Uzależnienie od kawy jak dla mnie jest żałosne. Ludzie oszukują swój organizm. Ja próbuję się po prostu wysypiać i dać jakoś radę. Piję kawę tylko w kryzysowych warunkach, gdzie jestem zmuszona zrobić coś ważnego albo gdzieś pilnie wyjść. Zauważyłam też, że mam gorszą pamięć i koncentrację. Kiedy nauczyciele coś dyktują to potrafię jak głupia prosić o powtórzenie na przykład drugiego słowa. Przy pierwszej anemii nie byłam w stanie tego dostrzeć, bo najzwyczajniej w świecie prawie cały czas spałam.

Anemia może być bardzo niebezpieczna dla naszego zdrowia. Odzwyczaja nasz żołądek i inne układy, które biorą udział w procesach trawienia od swoich zadań i mogą się nam po prostu zepsuć. Wtedy pokarm będzie dostarczany nam przez drogę żylną. Możemy mieć stałe bóle głowy, bladość skóry, łamliwe paznokcie, pojawiające się zajady w kącikach usta, duszność wysiłkową, mdłości, osłabienie, brak koncentracji, problemy z sercem i wiele, wiele innych rzeczy, a nawet możemy umrzeć.

Na początku wydawało mi się, że anemia nie jest taka straszna, że są to tylko zaniżone niektóre cyferki na jakimś głupim papierku z morfologii. Cieszę się, że w porę otworzyły mi się oczy. Tylko, że ja sobie tego nie wyobrażam, tej przyszłości. Czy przez całe życie będę musiała łykać mnóstwo tabletek? Nie wiem, mam nadzieję, że moje wyniszczenie organizmu jest odwracalne i że wkrótce się zregeneruje. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że świadome wpadanie w anemię jest ludzką głupotą i jeśli ma się jakieś problemy to lepiej od razu powiedzieć o nich komuś, niż na siłę rozwiązywać je w niekonwencjonalny sposób na własną rękę i tylko się krzywdzić.

Tutaj możecie przeczytać o moich zaburzeniach odzywiania trochę więcej, bo już kiedyś o tym pisałam na blogu: http://poppymiau.blogspot.com/2014/06/anorexia-nervosa.html

66 komentarzy:

  1. Dobrze ze masz wsparcie nawet w chłopaku, zawsze to coś, mi nawet w miarę znajomi pomagają z alergia na gluten, są bardziej odpowiedzialni niż ja. Nie będzie tak źle, w końcu organizm się unormuje, ewentualnie lekarze powinni pomyśleć o transfuzji krwi,moze to by bardziej pomogło. :)

    Co do tych notatek to chodziło mi o to ze uzyskałam jakimś cudem notatki z uczelni, bo ciągle mnie nie ma, bo albo praca albo źle się czuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. też przez to przechodziłam to jakaś masakra, nie mogłam brać żelaza bo się strasznie po nim czułam. Lekarze jak lekarze - nic, zero pomocy, zaczęłam sama szukać po internecie i sama dochodziłam co może mi być. Dziś mam w miarę dobre wyniki - na szczęście:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że Twój organizm się zregeneruje i dobrze, że zamieściłaś ten post, żeby ostrzec innych, żeby sami nie robili sobie na złość.

    http://crafty-zone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Anemię miałam po ciąży. Straszne choróbsko,na szczęście odeszło. Oby u Ciebie było podobnie!

    http://rzepka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo Ci współczuję. Ja nie miałam nigdy anemi na szczęście. Życzę powodzenia w pokonywaniu takiego choróbska.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak się zastanawiam czy może i ja nie mam anemi. Wszyscy mi mówią że jestem jakaś blada zawsze, nie odżywiam się za dobrze, potrafie nic nie jeść cały dzień. Po szkole niemalże zawsze idę spać, chociaż staram się z tym walczyć ale zazwyczaj z braku zajecia badz mocnego zdenerwowania na rodzicow ide spac zeby mi przeszla ta zlosc, inaczej moge cos rozwalic albo zrobic sobie krzywde.
    Kawe piję codziennie (chyba że akurat niema jej w domu) bo lubie i jeżeli rano się jej nie napiję to potem w szkole chodze jak zombie, niewyspana i wiecznie wkurzona, nic nie wchodzi mi do glowy, nie potrafie sie skupic nawet na blachostkach.
    Mam też straszne problemy ze snem.
    No ale ja jak to ja do lekarza sie nie pofatyguje sama bo 18 lat jeszcze nie mam a na nikogo z rodziny liczyc nie moge.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej:( współczuję:*:*:*
    Zdrówka:*:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo Ci współczuję... moja siostra cioteczna ma anemię... dowiedziałam się o tym na imprezie... gadałam z nią, ale ona w ogóle się tym nie przejmowała... nie mam z nią stałego kontaktu, dlatego nie jestem w stanie jej tego przetłumaczyć...

    A co do komentarza u mnie:
    No właśnie... u mnie w pracy np każdy na każdego coś gada, ale oficjalnie niby wszystko jest okej, na początku mówiłam, że to jakieś wariatkowo, ale pracuje ze mną dziewczyna, która jest w moim wieku i nauczyłyśmy się być na to odporne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Great blog, Maybe want follow each other? If yes, just follow me and i follow you back :)
    xoxo
    http://smellofpeony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. szybkiego powrotu do zdrowia! Też się kiedyś z tym męczyłam i wiem jakie to piekło...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam nigdy anemii, i mam nadzieję, że nigdy mieć nie będę, bo widzę, że przyjemne to nie jest. Post bardzo mnie wciągnął, a ty się trzymaj! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Strasznie Ci współczuję. Musiałaś czuć się okropnie skoro ciągle zasypiałaś na lekcjach. Ten czas w Twoim życiu na pewno nie był łatwy skoro cały twój dzień polegał na szkole i spaniu. Mam nadzieję, że w końcu Ci przejdzie, nie będziesz musiała brać już tych tabletek i w końcu poczujesz się lepiej. Życzę Ci abyś się wyleczyła i Twoja choroba już nigdy nie powróciła.

    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  13. O anemii się trochę naczytałam, bo podejrzewałam ją u siebie, a tu się okazało, że po prostu jestem w ciąży ;D

    Yafud znam i chętnie czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze, że tak otwarcie o tym piszesz i także o swoich błędach. Na pewno nie jednej tutaj zaglądającej istotce otworzysz oczy na ten problem ;) Pozdrawiam :* www.sandina.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Aj, masakra. Sama miałam prawie anemię - wyniki niskie, ale w granicach norm. A jak to się stało? A no wszystko zaczęło się, gdy zaczęłam biegać i ćwiczyć. Organizm podczas wysiłku spalał dużo żelaza. Zauważyłam, że coś jest nie tak, gdy na moim ciele zaczęły pojawiać się siniaki, mimo, iż nigdzie się nie uderzyłam. Na szczęście w porę zaczęłam brać żelazo - zwykłe z apteki, jakoś nie rujnuje mi żołądka. A do tego - gdy czuję, że mi się pogarsza, to mam ogromną chcice na buraczki xD Jestem w stanie zjeść cały słoiczek na raz. :P
    Może też powinnaś podreperować się jedzeniem bogatym w żelazo, a nie samymi tabletkami? Wydaje mi się, że to co naturalne, to lepiej wpływa na nasz organizm. :) Trzymam kciuki, byś przezwyciężyła to cholerne zmęczenie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam nadzieję, że wrócisz do zdrowia, trzymam za Ciebie kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałem anemię kiedyś właśnie przez złe odżywianie :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedyś także miałam , ale staram się teraz dobrze odżywiać, jem często buraczki oraz kaszankę, polecam także wątróbkę <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja byłam na skraju anemii z tego samego powodu co ty. Trzymałam się tak z rok, az SZKOŁA zareagowała. Tylko mnie boli to- ty znalazłaś "pomocnika", a ja nie ;c Miałam niby chłopaka, ale mimo iż mówiłam mu więcej niż rodzicom, on miął na to...no wyjebane. Na szczęście po tej interwencji się otrząsnęłam i teraz mam małą nadczynność tarczycy i brak krwawienia. Szczerze to mi to nie przeszkadza, ale ja jestem młoda i jeszcze nie rozumiem czym dla kobiety jest czas owulacji. Dla mnie to ból i dni leżenia w łózko. Ale na szczęście mi się udaje z tego wychodzić bez tabletek.
    życzę ci powodzenia w zdrowieniu. te opisy zażywania tabletek wskazują na to, że masz wielką determinacje i mimo tego bólu naprawdę chcesz z tego wyjść. podziwiam cię bo ja bym nie była w stanie tak funkcjonować codziennie.
    pozdrawiam ciebie i twojego chłopaka ^^

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie niestety anemia grozi. Jem bardzo mało.. czasami przez jeden dzieńzjem tylko kanapkę i omijam jedzenie szerokim łukiem :(

    OdpowiedzUsuń
  21. kurcze w sumie też się odchudzam troszkę w sensie ze ograniczam jedzenie .. i jakoś dziwnie co wstane to 2-3 i nie mam na nic sił tylko leżałabym.. musze badania zrobić sobie , mam nadzieję ze u Ciebie wszystko się ułoży ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bylam już na badaniach jako krew itp wyszło okey tyle ze mam problem z jajnikami i w tym tyg zabieg mam.. pozdrawiam ;* czekam na nowy wpis :D

      Usuń
  22. Dobrze, że masz blisko siebie bliskich.
    Siły i zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  23. ja na szczęście nie miałam nigdy anemii ale słyszałam o tym sporo że to no niezbyt przyjemna rzecz...

    OdpowiedzUsuń
  24. współczuję Ci, bo sama chorowałam na anemię :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Akurat gluten to pszenica, która jest prawie wszędzie. Skazę białkową niby mogę mieć, bo kosmki w jelicie są wyniszczone - 1,5 roku mnie diagnozowali, testy w jednym laboratorium wyszły negatywny, po czym moja mama mówi - ej ale tam nigdy one nie wychodzą.
    Spróbuj, może uda się przekonać lekarza :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam nadzieję, że wrócisz do zdrowia szybciej niż myślisz ;). Moja koleżanka miała kiedyś anemię na szczęście dzięki lekom, wsparciu rodziny i przyjaciół oraz zmianie odżywiania doszła do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam nadzieję, że teraz już jesteś mądrzejsza. :) Właśnie, łykaj te tabletki osłonowe. Powinno pomóc i wtedy wrócisz do tych na żelazo. A na pamięć polecam orzechy. :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciszę się, że trafiłaś na osobę, która Ci pomogła :) Również mam wyniszczony organizm, tak naprawdę z niczyjej winy- choroba nie wybiera. Trzeba jednak umieć pokonać trudności i akceptować swoje życie, by móc czerpać z niego wszystko, co najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  29. O jejku jak mi przykro to czytać. Odechciewa mi się głodzić... Biedactwo! Dobrze, że chłopak Ci pomógł ♥

    OdpowiedzUsuń
  30. Moja przyjaciółka cierpi na anemię aplastyczną i czasami drżę ze strachu o nią. Nie rozmawiamy o tym dużo, bo to drażliwy temat, ale na podstawie tego, co już wiem, mam świadomość powagi tej choroby.
    Pozdrawiam i zapraszam. KLIK

    OdpowiedzUsuń
  31. To, że masz wsparcie w chłopaku jest cudowne. Teraz jesteś o wiele mądrzejsza i nie popełnisz tyle błędów. Trzymam kciuki żebyś wyzdrowiała. (:

    twocommasandone.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie zastanawiałam się nad tym. Kilka miesięcy temu miałam podobnie, ciągle chciało mi się spać i byłam wykończona. Nic nie robiłam i myślałam, że to przez moje lenistwo.

    OdpowiedzUsuń
  33. Nigdy przez coś takiego nie przechodziłam. fajnie, że dodałaś tą notkę, możesz innych ostrzec , a niektórzy pójdą po rozum do głowy i pomogą sobie lub komuś, mam nadzieję, że twój organizm się zregeneruje i będzie dobrze :)

    [ life plan by klaudia ]

    OdpowiedzUsuń
  34. Wspólczuje kochana. Wszystko bedzie dobrze. Ja nie mialam anemi chociaz mialam podejrzenie. Ciekawy post, trzymaj sie. :)

    Mój blog(klik) c:

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie przechodziłam przez to i dobrze! Bardzo Ci współczuję, i mam nadzieję, że wszystko wróci do normy! ;)

    Pozdrawiam i zapraszam na nowego posta! <3
    http://crazystrawberryxd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. dobrze mieć przy sobie przyjaciół lub chłopaka, którzy nas wspierają i dodają sił gdy nam ich brak :) ja cieszę się że mam tak wielkie oparcie w swoich bliskich bo bez nich byłoby ciężko :) dobrze że w porę przejrzałaś na oczy i zrozumiałaś co się może stać przy "głodowaniu się", wiele osób tego nie rozumie i przez to niszczą swoje zdrowie :) trzymam kciuki żebyś jak najszybciej wróciła do pełnego zdrowia i nie musiała brać tych tabletek, powodzenia :)
    blog - klik♥

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam anemię już od kilku lat i w sumie to dopiero rok temu udało mi się ją ustabilizować :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie wiedziałam, że anemia jest taka straszna. Myślałam, że to zwykłe osłabienie organizmu i wystarczy kilka dni na wzmocnienie witaminami i odpoczynkiem :(

    OdpowiedzUsuń
  39. Co do pierwszego powodu to kiedyś również nie akceptowałam mojego ciała i dawałam z siebie wszystko aby schudnąć. Niby tylko głupi kompleks a doprowadza do takich zniszczeń. Życzę ci aby twój organizm jak najszybciej się zregenerował!

    OdpowiedzUsuń
  40. Całe szczęście, że nie za późno się zorientowałaś, że to cię wyniszcza i że były przy tobie osoby które cię wspierały.. Oby twój organizm szybko się zregenerował i żebyś już nie musiała tych wszystkich tabletek brać, a więc zdrowia!
    pusta-szklanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Wspolczuje Ci. Zelazo niszczy organizm tak samo, jak i anemia...

    http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/

    OdpowiedzUsuń
  42. O, ostatnio próbowałam brać te tabletki, bo miałam gorszy wynik krwi. Sorbifor to dieta doskonała - człowiek wymiotuje pół dnia, a drugie pół boli go żołądek :P Na szczęście wyników nie miałam bardzo złych i lekarz po prostu kazał bardziej na dietę zwracać uwagę. Ale anemii, cóż - mogę tylko współczuć :<

    OdpowiedzUsuń
  43. Cieszę się, że masz kogoś, kto pomógł Ci przejść przez to bagno. Obyś była cała i zdrowa. Miej na uwadze swoją płodność i to, że ktoś zawsze będzie Cię w tym wszystkim wspierał.
    Szczerze mówiąc to nigdy nie myślałam, że tak łatwo jest popaść w anemię. Do tej pory wydawało mi się to jakąś abstrakcją.

    OdpowiedzUsuń
  44. Nigdy nie miałam anemii, ale domyślam się,że ciężko jest przez nią przejść. Współczuję Ci jej. Na pocieszenie moge jedynie dodać,że dobrze,że przynajmniej zrozumiałaś swój błąd i znalazłaś wsparcie u chłopaka. Trzymam kciuki,żebyś wyzdrowiała.

    OdpowiedzUsuń
  45. Dobrze że już masz świadomość jak ważne jest zdrowe odżywianie :) Jesteś tym co jesz ^^ czekotubka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  46. Współczuję ci. Życzę ci aby z każdym dniem było coraz lepiej i żeby żołądek cie tak nie bolał
    http://dziennik-ali.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  47. Świetny wpis ,bardzo mądrze piszesz ! Oby tak dalej ,świetnie prowadzisz bloga ! :)
    Co powiesz na wspólną obserwację ? :)
    Mój blog ♥Zapraszam♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki spam sobie w dupe wsadź, pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Za taką odpowiedź - nie pozdrawiam ,przeczytałam cały wpis i wiem jakie masz problemy i ci współczuję ,trochę nie fajnie że oceniasz tak pozornie ludzi.

      Usuń
    3. Hahahahah.. nie oceniam pozornie ludzi. Jak ktoś pisze mi ogólnikowo: "Świetny wpis ,bardzo mądrze piszesz ! Oby tak dalej ,świetnie prowadzisz bloga" no to prosze Cię dziewczynko nie wciskaj mi tego żałosnego kitu. I ta obserwacja za obserwację? Tym to już mnie rozbawiłaś. Może nikt jeszcze Cię nie uświadomił, ale blogowanie polega na czytanie blogów, które nas interesują, a nie zbieranie dennej cyferki obserwatorów na gadżecie, który i tak niedługo zniknie, więc pozdro.

      Usuń
  48. Ja od 4 lat zmagam się z anemią i nic nie pomaga... Niestety, wg lekarzy mój organizm po prostu nie przyswaja żelaza. Można i tak.

    www.trojanowsky.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja tez mialam glodowke ale ja 600kcal dziennie. W sumie nie zmienilo sie nic oprocz braku naszej co miesiecznej przypadlosci. Wpadla na dwa dni i zniknela na cztery miechy. A ja nadal na diecie tyle ze z dietetyczka 1500kcal, bo nadal nie umiem sie akceptowac, nie nawidze swoich nog. Ile przeplakanych nocy przez nie mialam. Nikt nie da rady mi wmowic ze sa fajne ladne nawet niektorzy mowia jak bardzo mi zazdroszcza i ze robie sie jak deska. To nic nie zmienia ..

    OdpowiedzUsuń
  50. Bardzo Ci współczuję. Ja kiedyś miałam nie za dobre wyniki, ale u mnie wystarczył suplement z żelazem, a nie leki, po którym nie miałam żadnych nieprzyjemności ze strony żołądka itp.

    OdpowiedzUsuń
  51. Nie wiedziałam, że takie mogą być skutki anemii.. :I

    OdpowiedzUsuń
  52. Współczuję, odstaw tabletki na kilka dni, ale wróć do nich koniecznie. Wiem, że ich przyjmowanie boli, ale pomyśl o tym w ten sposób - dzięki temu szybciej wrócisz do zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  53. Trochę nieścisłości jest biologicznych/medycznych, jeśli chodzi o ten opis, ale ogólnie wiadomo o co chodzi. :) Z każdej anemii (niedokrwistości) można wyjść, bo to nie choroba (jak anemia sierpowata) tylko stan patologiczny organizmu. Po prostu ma się mniej erytrocytów przez małą ilość żelaza. Dieta + tabletki i wszystko powinno wrócić do normy. A jeśli się tak nie stanie w ciągu pół roku, to albo nie przestrzegasz diety, albo masz problemy z wchłanianiem/przyswajaniem żelaza i powinnaś dostać skierowanie do gastrologa. ;) Poza tym, żołądek nie powinien Cię boleć po tabletkach z żelazem. Porozmawiaj o tym z lekarzem, możliwe, że przyczyna jest inna. Jeśli nie, to może przerzuć się na Tardyferon? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne, że jest pełno nieścisłości, bo lekarzem nie jestem :)
      Hmmm.. czytała na forach internetowych i właśnie dużo osób skarżyło się na bóle po tych tabletkach, więc uznałam, że to normalne, tym bardziej, że tyle tych tabletek biorę od zawsze, że żołądek jest bardzo wyniszczony.
      Tardyferon kiedyś brałam, urocze różowe, słodkie tabletki :)

      Usuń
  54. Odnoszę wrażenie, że odkąd spotkałaś Anioła wypowiadasz się coraz bardziej rozsądnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd *jestem z Aniołem zaczęłam trzeźwo myśleć i rozsądnie, stąd moje wypowiedzi :)
      Znałam go już wcześniej :))

      Usuń
  55. Mam to samo tylko mój organizm samodzielnie nie potrafi przyswoić żelaza i muszę brać tabletki. Biorę ASCOFER jest w sumie smaczny :p

    OdpowiedzUsuń
  56. Bardzo ci współczuję. :(
    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia :*
    Świetny blog!
    Obserwujemy?
    http://everything-by-me.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  57. http://lunassgirlss.blogspot.com/ <--- Zapraszamy :D

    OdpowiedzUsuń