20 maja 2015

Poppy w Niemczech part I



Bardzo bałam się dwutygodniowego wyjazdu na praktyki do Darmstadt w Niemczech. Po głowie chodziły mi różne myśli. Niektóre dotyczyły barier językowych, a inne były zupełnie czarne, krwawe i jak teraz na to wszystko patrzę to nawet mało prawdopodobne. Ale jak to ja i tym razem nie mogłam odpuścić sobie takiego toku myślenia. Tak bardzo cieszyłam się, że udało mi się spakować tylko w jedną walizkę! Oczywiście ze sto razy posprawdzałam czy o niczym nie zapomniałam no i w drogę.

Agata, Poppy, Pałka
Wyjechaliśmy z grupą o 6:30, a w hotelu wylądowaliśmy dopiero o 22:22! Rano zeszłam na śniadanie. Był to mój pierwszy "niemiecki" posiłek. Jadałam już wcześniej w hotelach i to jedzenie naprawdę niczym się od siebie nie różniło. Potem kilka chwil odpoczynku i przenosiliśmy się do Jugendherberge, czyli schroniska młodzieżowego. Bardzo mi się tam podobało! Okolica była naprawdę przepiękna. Przed wejściem poustawiane były stoliki z popielniczkami i krzesłami, gdzie jak się pewnie domyślacie robiliśmy sobie palarnię. Z tyłu budynku było jezioro, ale niestety wejście na pomost było zamknięte. Byłam w pokoju z trzema koleżankami. Pomieszczenie nie było zbyt duże, ale i nie też zbyt małe. W oknach były specjalne zabezpieczenia, ale i tak każdemu udawało się omijać te przeszkody i wchodzić na dach.

Hotel "Hornung"

Praktyki miałam w międzynarodowej firmie zajmującej się produkcją plastikowych części medycznych, samochodowych i w ogóle dużo tego! Ogólnie to siedziałam sobie w biurze wypełniając dokumenty po niemiecku! Największym fenomenem było mega przyjazne nastawienie wszystkich ludzi do mnie. Pierwszego dnia Pan Hans, który był odpowiedzialny za moją pracę oprowadził mnie po całęj firmie, po wszystkich działach oraz halach produkcyjnych. Wszystko dokładnie mi opowiedział. Miałam wielkie szczęście, że doskonale znał język angielski, bo inaczej byłoby naprawdę słabo. Ich produkty są naprawdę ciekawe. Czy wiedzieliście, że istnieje coś takiego jak dializa? Jest to zabieg polegający na przetaczaniu krwi przez specjalną plastikową rurkę, w której jest pełno małych, białych innych kanalików i właśnie one zatrzymują wszystkie bakterie. Dzięki dializie człowiek z niewydolnością nerek nie musi mieć ich przeszczepu i może dalej aktywnie żyć przez wiele lat. Ta firma produkuje właśnie takie plastikowe rurki. Gdyby kogoś to zainteresowało to tutaj znajdziecie na ten temat więcej: http://bit.ly/1SdRYyD

Jugendherberge


Jeździłam sobie także z Panem Hans'em na wycieczki. Pierwszego dnia odwiózł mnie do Jugendherberge i pokazał dworzec pociągowy. No właśnie zapomniałam napisać, że musiałam dojeżdżać sobie pociągiem sześć minut, bo ta firma była poza Darmstadt, hihihih. Drugiego dnia o mały włos nie wsiadłabym do złego powrotnego pociągu. Na szczęście jakiś chłopak słyszał jak prosiłam taką jedną panią, aby pomogła mi z tym automatem do kupowania biletów, bo to było jakieś chore ustrojstwo! No i usłyszał dokąd jadę i krzyczał, że to zły pociąg, kiedy ja właśnie do niego wsiadałam. Co tam nie? Poppy by sobie jeszcze trochę pozwiedzała bez pieniędzy i z brakiem środków na koncie w telefonie. To by była dopiero przygoda!

  Park różany "Rosenhöhe" w Darmstandt

Pojawią się jeszcze dwie lub trzy notki o mojej podróży do Niemiec, bo jak zobaczyłam jak bardzo się rozpisałam uznałam, że nikt tego nie przeczyta, bo jest najzwyczajniej w świecie za długie.

27 komentarzy:

  1. ale tam ładnie! aż chce się samemu wybrać w te okolice:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ten czas szybko zleciał :) Śledziłam cały czas Twój wyjazd na Instagramie ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dotrwałam do końca. :D!

    OdpowiedzUsuń
  4. ale fajnie tu u Ciebie, Poppy :) dawno mnie nie było i przyjemnie mi się patrzy.

    moja przyjaciółka wybrała się kiedyś na bardzo podobny wyjazd i świetnie mi się słuchało jej historii :D

    czekam na dalszą relację :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Poppy powraca! :D
    No no pozazdroszczę ci wyjazdu. Aczkolwiek nie wiem czy chciałabym jechać za granicę na praktyki.. dobrze że mam zamiar wybrać się do szkoły w której praktyk nie będzie. ;)
    Niema to jak przygody z pociągami! Super że wyjazd był udany. :) Już nie mogę się doczekać reszty notek z twojego pobytu w Niemczech! ^^
    Pytałaś co tam u mnie? Hm.. w sumie niewiele.. nudno - czyli jak zawsze. :c Bloga trochę zaniedbuję, nie bardzo jest o czym pisać, w domu się zamykam znów tylko muzyki słucham i książki czytam. I filmy po raz enty oglądam te same.. uhg.. no i staram się poprawiać wszystkie zagrożenia w szkole. Czyli jak mówiłam - u mnie NIC, dosłownie. Pustka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety wiem bardzo dobrze co to dializa...
    Takie praktyki to dla Ciebie ogromna szansa, wykorzystaj ją :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę wyjazdu! :)

    Zapraszam na nowy post! Jeśli Ci się spodoba będzie mi bardzo miło, jeśli skomentujesz i zaobserwujesz mój blog. :)
    alexandrak-blog.blogspot.com KLIK!




    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo miło się czyta o tym, jak miło spędziłaś tam czas i jak pozytywnie wyjazd Cię zaskoczył :)

    OdpowiedzUsuń
  9. z tego co czytam, to jesteś zadowolona z wycieczki! cieszę się razem z Tobą! :*
    ślicznie Ci w sukience ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ooooo, cieszę się, że wszystko Ci tam pasowało :D Niemcy sa fajne! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Tyle razy planowałam wyjazd do Niemiec.. i nadal plonuję może w końcu w tym roku się zorganizuję i pojadę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. super fotorelacja!
    http://aroundempty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Oo zazdroszczę takiej podróży! :)
    Klikniesz w kliki w nowym poście będę wdzięczna ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Szczerze, to nikt nie zwrócił na mnie uwagi. Ale to pewno dlatego, że nie byłam sama - zawsze na zakupy chadzałam z Panem Kudłatym.

    OdpowiedzUsuń
  15. takie praktyki to na pewno super sprawa :)
    w Niemczech też byłam, ale na wymianie

    Pozdrawiam i miłego weekendu :)
    Anru,

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję praktyk! U mnie w szkole są organizowane praktyki również dwutygodniowe w Niemczech. Niestety, ja się nie dostanę, bo po niemiecku nie umiem się dogadać ani trochę. Szkoda, że przy wyborze uczniów nie patrzą na angielski ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Great pictures!

    http://mumandme-trapitos.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzięki za komentarz ;)
    Piękne zdjęcia! Niestety nigdy nie byłam w Niemczech, ale mam nadzieję, że jeszcze uda mi się tam wybrać :)

    http://mademoisellejuliet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. eeej ale mega spoko ze ten chlopak zwrocil Ci uwage.. obstawiam ze w Polsce to z tym ciezko by bylo xD

    OdpowiedzUsuń
  20. Musiało być bardzo fajnie ^^ Ja sobie jakoś ostatnio uświadomiłam, że niemiecki mi się jednak w życiu przyda więc zabrałam się ostro za naukę xD Fajne zdjęcia ^^
    pusta-szklanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. No widzisz, a tak się bałaś ! :) Dobrze, że ten chłopak Cie uratował :D Śliczne zdjęcia ! Czekam na kolejne notki ! Pozdrawiam, http://skarbusiowa-garderoba.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. kurcze ja przed wyjazdem też wszystko sprawdzam 100 razy:D ehhehe

    dobrze, że Cie fajnie oprowadzili i wprowadzili, bo ja bym się bała takiego rzucenia na głęboką wodę w stylu :" co mnie obchodzić, radź sobie sama " :P

    OdpowiedzUsuń
  23. zdjęcie jak biegniesz jest naprawdę super :)

    OdpowiedzUsuń